Scindite – o rozdarciu emocjonalnym i jego wpływie na muzykę [WYWIAD]

Scindite / grafika: Bartłomiej Michał Górecki

Scindite / grafika: Bartłomiej Michał Górecki

Scindite to muzyczno-wokalny duet, który tworzą Adam Mańkowski i Bartłomiej Michał Górecki. Ich twórczość to elektroakustyczne eksperymenty z dźwiękiem oraz surowa i bezkompromisowa elektronika. Wydana w zeszłym roku debiutancka EP-ka Scindite jest materiałem mrocznym, wymagającym i przy tym nieco tajemniczym. Postanowiliśmy więc dowiedzieć się o duecie czegoś więcej, zadając Adamowi oraz Bartkowi kilka pytań.

TDGM: Jak poprawnie wymawiać Scindite? Co oznacza?

Bartłomiej: Z wymową bywa różnie, bo słyszeliśmy już „Sindit”, „Scindite”. Idąc jednak za tym, co podpowiada translator – „sziindite” jest odpowiednią formą. Wymawiając to na głos, słychać wschodni akcent, co jest dość zabawne – może to kwestia translatora? „Scindite” oznacza rozdarcie emocjonalne. Zawieszenie pomiędzy dwiema nieraz skrajnymi decyzjami.

Adam: Słowo „scindite” zaczerpnęliśmy bezpośrednio z łaciny, a więc powinno wymawiać się bardzo fonetycznie – „szindite” byłoby chyba najodpowiedniejszą formą, ale ta dowolność i różnorodność pojawiająca się wśród słuchaczy i recenzentów jest pozytywna i niech tak pozostanie.

TDGM: Adam, zajmujesz się produkcją muzyki. Bartek, Ty natomiast jesteś odpowiedzialny za warstwę tekstową. Z Waszych notek biograficznych wiem jednak, że działacie również na innych polach artystycznych. Czy to zatem Wy jesteście odpowiedzialni za wizualno-graficzną oprawę wydanej EP-ki?

Bartłomiej: Ja mam na plecach bagaż pod tytułem „artysta plastyk-grafik”, ale ile z tego wyniosłem, to moje, że tak powiem. Aktualnie studiuję malarstwo na Akademii Sztuk Pięknych, gdzie realizuję się w pełni, tworząc obrazy, rysunki, grafiki, a ostatnio nawet wideo. Pomijając wczesny eksperyment z teledyskiem do „Difficilis”, całą oprawą graficzną zajmuję się osobiście, włączając w to dwa ostatnie teledyski („Pax”, „Dum Spiro” oraz przyszłe).

Adam: Dokładnie tak, kwestię grafik i materiałów wideo pozostawiam Bartkowi, on zdecydowanie lepiej odnajduje się w tych obszarach. Ja częściej sięgam po prostu po aparat fotograficzny, zajmuję się też fotografią koncertową. W przypadku szaty graficznej EP-ki – to właśnie fotografie mojego autorstwa zostały przez Bartka poddane obróbce i wypełniają digipack, a także krążek.

TDGM: Dlaczego eksplorujecie właśnie takie rejony muzyki?

Bartłomiej: Mnie brakuje odwagi, by śpiewać w zespole disco polo. Te dzikie hordy kobiet gotowych rozedrzeć się na strzępy… A tak na poważnie – dlaczego nie?

Adam: Taki, a nie inny wybór stylistyki jest jakąś tam wypadkową inspiracji oraz konkretnego czasu, w którym zdecydowaliśmy się powołać do życia nowy muzyczny twór. Jestem przekonany, że gdyby nasze drogi zbiegły się 4-5 lat temu, to kierunek byłby zupełnie inny. Wszystko ewoluuje, dotyczy to także dojrzałości w zakresie odbioru dźwięków, a co za tym idzie – przekłada się na to, co mamy do powiedzenia jako twórcy. Z mojego punktu widzenia istotniejsza od samego – jak to nazywasz – „rejonu”, w obrębie którego się poruszamy, jest tekst, który towarzyszy warstwie muzycznej. Stylistycznie sporo może się w Scindite zmienić i pewnie zmieni się nie raz.

TDGM: Na Waszym fan page’u jest napisane, że Wasza twórczość jest efektem ogromu muzycznych i pozamuzycznych inspiracji. Czy jest jednak coś, co miało największy wpływ na „EP”?

Bartłomiej: Tutaj chyba każdy za siebie powinien odpowiadać. Patrząc na to, jak powstawała EP-ka, myślę, że inspiracji muzycznych było multum i jeszcze trochę. Od histerycznych ekscesów spod znaku Sopor Aeternus & the Ensemble of Shadows, po zimno i obojętność bijące z płyt Joy Division czy debiutu naszej polskiej Siekiery.

Adam: Od pewnego czasu staram się kwestię wskazywania konkretnych inspiracji traktować z dystansem. Jest ich tak wiele, że bardziej kształtują się w moich odczuciach jako szersze trendy, zjawiska czy też bodźce. Oczywiście mogę wskazać nazwiska moich mistrzów, jak chociażby Steven Stapleton czy Edward Ka-Spel, ale to jedynie pewien kierunek, tak samo jak bardzo ważne jest dla mnie to, czego – w kwestii wprowadzenia do kompozycji muzycznej przypadku – dokonał John Cage. Myśląc o Scindite, mam bezpośrednie skojarzenia z kilkoma tego typu rewolucyjnymi zjawiskami mającymi wpływ na muzykę współczesną.

TDGM: Na Waszym fan page’u można przeczytać także to, że: „najistotniejsze dla twórców projektu jest pozostawienie otwartej furtki w zakresie interpretacji i odbioru szkicowanych dźwiękiem i słowem historii balansujących pomiędzy emocjonalnym rozdarciem i mrocznym naturalizmem”. Czy na Waszym debiutanckim minialbumie więcej jest zatem emocjonalnego rozdarcia czy mrocznego naturalizmu?

Bartłomiej: Nie mamy pojęcia, jak funkcjonuje inny człowiek wewnątrz, o czym myśli, co się roi w jego głowie. Wydaje Ci się, że kogoś znasz, a ten ktoś okazuje się mieć całe spektrum sprzecznych odczuć względem Ciebie. Po tym, gdy całuje Cię na dobranoc, nie zamyka oczu, tylko myśli. Nie wiesz o czym. Każdy w zasadzie jest sam. A nieraz ta samotność bywa naprawdę… szeroką paletą barw, z której można czerpać i czerpać.

Adam: Bardzo zależy nam na tym, aby niczego nie sugerować wprost, a „otwarta furtka” ma posłużyć jako impuls do szukania w naszej muzyce i tekstach własnych przeżyć, historii, być może wspomnień. To, o czym piszemy w materiałach promocyjnych, jest podyktowane pewną koniecznością określenia projektu i nazwania go, ale jest to absolutne minimum i niech tak pozostanie. Uważni słuchacze powiążą zapewne odniesienie do naturalizmu z wpleceniem do procesu produkcji nagrań terenowych, ale czy tylko o to nam chodziło? Interpretacja jest dowolna.

TDGM: Czy długogrający album, nad którym pracujecie, również będzie utrzymany w podobnym klimacie?

Bartłomiej: I tak, i nie. Szykujemy trochę niespodzianek, ale w naszym duchu, w naszych odcieniach szarości, nieraz wpadających w biel bądź czerń.

Adam: Z pewnością nie będzie to rewolucja, ale sporo zmian i nowych form ekspresji się pojawi. W najbliższym czasie planujemy pokazać nowy klip i zupełnie nowy utwór, który pewien kierunek zmian już zdradza. Warto wypatrywać nowinek na naszym fan page’u.

[KJ/TDGM]

Reklamy