Maya and The Hummingbirds „Parachute” [MUSIC]

Maya and The Hummingbirds

Maya and The Hummingbirds

Można by polemizować nad tym, czy wakacje to dobry czas na debiut. Uwaga wszystkich skupiona jest wokół tematu letnich festiwali, a kawałkami, które w największym stopniu absorbują publiczność, są lekkie i/lub taneczne utwory, które pretendują do miana wakacyjnych hitów. Jak jednak mówi doskonale znane powiedzenie – dobra muzyka obroni się sama, więc jeśli coś będzie miało się spodobać, to tak będzie, bez względu na to, w jakim miejscu i czasie dotrze do słuchaczy.

Do moich uszu dotarły dźwięki debiutującego zespołu Maya and The Hummingbirds, który na początku lipca opublikował swoją pierwszą kompozycję pt. „Parachute”. Na czele grupy z Żywca stoi Maja Kowalczuk, dziewczyna obdarzona piękną, ciepłą barwą głosu i imponującą wręcz świadomością wokalną. To bowiem, w jaki sposób moduluje swoim głosem we wspomnianym utworze, śmiało można określić mianem czystej perfekcji. Wokalistka miękko płynie po roztaczających się w tle dźwiękach, a jednocześnie buduje silną podstawę kompozycji. Sam sposób, w jaki śpiewa, opowiada historię i przekazuje emocje.

Już przy pierwszym odsłuchu utwór pt. „Parachute” niepostrzeżenie pochłonął mnie bez reszty i nie chodziło o to, że przywiódł mi na myśl klimat tworzony przez London Grammar (których bardzo lubię). Kompozycja w bardzo niewinny sposób bowiem absorbuje coraz większą uwagę. Delikatne dźwięki klawiszy nieśmiało zachęciły mnie do dalszego słuchania, a kolejno pojawiające się elementy coraz bardziej wciągały mnie w spiralę tej opowieści. Trzeba przy tym zaznaczyć, że każdy dźwięk, ton, brzmienie są idealnie wyważone, przez co trudno uwierzyć, że ma się do czynienia z debiutantami.

„Parachute” urzekł mnie delikatnością, niewinnością, ale także dynamiką. Bo choć kawałek ten nie zalicza się do tanecznych letnich przebojów, dla mnie stał się jednym z tegorocznych wakacyjnych hitów.

[MR/TDGM]

Advertisements