ShortyUnInc – o śmierci, mizantropii i współpracy z innymi [WYWIAD]

ShortyUnInc

ShortyUnInc

ShortyUnInc to producent mieszanki alternatywnego hip-hopu, witch-house’u, trapu, cloud rapu i muzyki eksperymentalnej. Autor mrocznego albumu pt. „Lazarus Syndrome”, który sam również może wydawać się mroczną postacią. Wymieniając z Shortym kolejne maile, zadaliśmy mu kilka pytań dotyczących nie tylko muzyki, którą tworzy.

TDGM: Nie jesteś za młody na rozważania na temat śmierci?

ShortyUnInc: Chyba niespecjalnie mam wybór. Zwyczajnie fascynuje mnie, jak coś, co jest nam tak bliskie, może być jednocześnie tak abstrakcyjnym konceptem. Spotyka to dosłownie wszystkich, a – mimo to – nie mamy możliwości zbadania tego zjawiska z perspektywy umierającego i określenia, czy faktycznie istnieje życie duchowe. Do podobnego stopnia zachwyca mnie neurochirurgia. Czy w tych miękkich wilgotnych masach zostają jakiekolwiek ślady wspomnień po śmierci? Czy w momencie zgonu zostają one momentalnie wyczyszczone i stracone na zawsze? Czy można edytować czyjąś pamięć i osobowość fizyczną manipulacją neuronami? Nie mówię o czymś tak bezpośrednim i prostym jak lobotomia, ale precyzyjnym zabiegu zmieniającym osobę w kogoś innego.

TDGM: Muzyka, którą tworzysz, jest absolutnie mroczna. Ma to jakiś związek z tym, jaki jesteś na co dzień?

ShortyUnInc: I tak, i nie. Nie widzę świata tylko w ciemnych barwach. Staram się jakoś dopasować, normalnie funkcjonować, czerpać przyjemność z drobnych rzeczy, spotkań ze znajomymi itp. itd. Ale jestem dosyć cyniczny i przy dłuższym poznaniu mogę bywać nieprzyjemny. Jestem cholernym mizantropem, ale próbuję nie pokazywać tego przy osobach trzecich, żeby nie utrudniać sobie codziennego życia.

TDGM: A od Ciebie ludzie stronią?

ShortyUnInc: Nie ci, na których mi zależy. Mam grupkę kilkudziesięciu znajomych, z którymi lubię się bujać/współpracować/wymieniać poglądy. Z resztą staram się utrzymywać dobre stosunki z różnych względów, m.in. dla potencjalnych szans na współpracę.

TDGM: Śmierć, krytyka hedonizmu, druga szansa – skąd to zestawienie? Jak w świecie Shorty’ego łączą się te kwestie?

ShortyUnInc: Mój bliski przyjaciel, Mateusz Grzesiak, zadzwonił do mnie pewnego dnia i zapytał, czy nie jestem może zainteresowany poprowadzeniem innowacyjnej kampanii społecznej piorącej mózgi hipsterskim nastolatkom. Powiedziałem, że spoko i podałem numer konta. A tak na poważnie – to po prostu ja. Uważam, że jako ludzie jesteśmy stworzeni do czegoś więcej niż konsumpcjonizm i powinniśmy czuć się zobowiązani do własnego wkładu w ludzkość.

TDGM: Czy przedstawienie wspomnianych motywów było zamysłem albumu, czy może efektem Twojej pracy nad nim?

ShortyUnInc: Chciałem po prostu jakoś opisać uczucia i myśli towarzyszące mi przy tworzeniu płyty. Dodać kontekst, ułatwić ludziom zrozumienie.

TDGM: Dlaczego zaprosiłeś na „Lazarus Syndrome” raperów? Masz już na koncie hip-hopową kolaborację z Johnnym Pope’em w postaci EP-ki pt. „Lombard czasu”. Nie chciałeś wydać w pełni „własnej” płyty?

ShortyUnInc: To kwestia walki o zauważenie. Ciągle jestem uwięziony w środowisku hip-hopowym, a trudno jest w nim być interesującym bez wykorzystania wokalu. Wszyscy goście, poza Johnnym Pope’em, zostali zaproszeni, żeby zwiększyć grono odbiorców.

TDGM: Co to znaczy, że jesteś „uwięziony”? Nie chcesz wyjść poza te ramy, czy odbiorcy nie chcą zacząć identyfikować Ciebie z inną muzyką?

ShortyUnInc: To drugie. Większość słuchaczy nadal trafia do mnie od raperów. Nie dotarłem jeszcze do innych grup.

TDGM: Lubisz współpracować z innymi twórcami?

ShortyUnInc: Jeśli mówimy o artystach muzycznych, to nie, nieszczególnie. Aktualnie w pełni dogaduję się tylko z Pope’em, współpraca z nim to naprawdę przyjemność i pełna profeska. Jeszcze mnie nigdy nie zawiódł. Ale pomijając go, wolę działać samemu. Nie lubię czekać, przypominać, namawiać, nie dostrzegać końca. Najwygodniej jest mi tworzyć i wydawać solo, z pomocą Sebastiana z Health & Nature.

TDGM: Biorąc pod uwagę to, że na Twoim fan page’u znalazłam kilka kawałków z innymi twórcami, jestem… zaskoczona Twoją odpowiedzią. Współpracy z innymi jednak nie porzucisz całkowicie, prawda?

ShortyUnInc: Nie, nie porzucę. Mam jeszcze parę pomysłów na fajne artystyczne kolaboracje. Z innymi producentami, wokalistkami, instrumentalistami czy tymi kreatywniejszymi raperami.

TDGM: Zechcesz zdradzić choć jeden z pomysłów?

ShortyUnInc: Nie, bo nie wiem, czy wypalą. Będzie lepiej, jak pozostaną niespodziankami.

TDGM: Pracujesz aktualnie nad czymś, czy „odpoczywasz” po wydaniu „Lazarus Syndrome”?

ShortyUnInc: Pracuję nad drugim albumem z Johnnym Pope’em i samodzielną EP-ką. Właściwie materiał z mojej strony jest już skończony, wszystko jest w fazie finalizacji. Pierwszego projektu spodziewałbym się w okolicach jesieni.

[KJ/TDGM]

Advertisements