Chorzy „Nieznośna lekkość hitów” [RECENZJA]

Chorzy "Nieznośna lekkość hitów" 25.09.2015

Chorzy „Nieznośna lekkość hitów”
25.09.2015

Rzadko sięgam po rockowe albumy, ale obok tej płyty nie potrafiłam przejść obojętnie. Trudno o to zresztą po przesłuchaniu kawałka zatytułowanego „Macie mi to puścić w radiu”, który nie jest może sztandarem „Nieznośnej lekkości hitów”, jednak doskonale sprawdza się jako muzyczny lep na słuchaczy. Po tym jakże świetnie promującym krążek utworze poznałam tytuły pozostałych i utwierdziłam się w przekonaniu, że to będzie ciekawy materiał.

Na „Nieznośną lekkość hitów” składa się czternaście pozycji, z których każda albo rozbraja grą słów, albo przynajmniej budzi zainteresowanie zwrotkami. To właśnie warstwa tekstowa przykuwa największą uwagę do nowego, drugiego z kolei albumu w dorobku Chorych. Przykładów na rewelacyjne wersy jest tak dużo, że mogłabym zacytować w tym miejscu przynajmniej połowę zawartości książeczki z tekstami, która została dołączona do płyty opakowanej we wściekle różowy digipack.

Co lepsze, ten niby lekki, żartobliwy charakter utworów Chorych okazuje się być momentami czymś więcej niż tylko luźnymi piosenkami, które jakby od niechcenia zostały nasączone ironią („Każdy mężczyzna ma w sobie coś z geja”) czy swoistym buntem („Macie mi to puścić w radiu”). Najlepszym tego przykładem niech będzie kawałek pt. „Jedzenie robi mnie w balona”. To między innymi właśnie te treści wyjaśniają, dlaczego szczecinianie nazywają swoją muzykę rockiem społecznym.

Co do warstwy muzycznej płyty – „Nieznośna lekkość hitów” jest bardzo przystępną propozycją, bo choć krążek utrzymany jest w rockowej stylistyce, to jego brzmienie nie jest ciężkie. Utwory nie zostały zdominowane przez agresywność gitar oraz perkusji, a na albumie można usłyszeć również delikatne i melodyjne dźwięki, dlatego też jest duża szansa, że najnowsza odsłona Chorych przypadnie do gustu również osobom, które niekoniecznie przepadają za rockowym graniem.

4,5/5

[KJ/TDGM]

Reklamy