John Grant – o współpracy z innymi artystami [WYWIAD]

John Grant

John Grant

John Grant wydaje się być człowiekiem bardzo interesującym i doświadczonym życiowo. Skoro więc takie wrażenia z łatwością generują artykuły czy wywiady zamieszczone w sieci, tym bardziej żałujemy, że nie miałyśmy okazji porozmawiać z tym artystą na żywo. Nasze pytania trafiły do Johna mailem, a poniżej znajdziecie na nie odpowiedzi.

TDGM: Współpracowałeś z wieloma artystami. Zastanawiam się, czy czujesz się spełnionym artystą, czy to spełnienie jest wciąż przed Tobą?

John Grant: Nie, wydaje mi się, że poczucie spełnienia jest wciąż przede mną lub wcale. Jeśli jednak miałbym jutro zrezygnować z muzyki lub nie mógłbym się już nią zajmować, czułbym się wdzięczny i szczęśliwy w związku z tym, co udało mi się do tej pory osiągnąć.

TDGM: Wracając do innych artystów – z kim chciałbyś wystąpić na jednej scenie lub nagrać wspólny utwór?

John Grant: Susanne Sundfør jest postacią, z którą bardzo chciałbym zaśpiewać. I z pewnością z Neko Case.

TDGM: Co najbardziej lubisz w tworzeniu muzyki?

John Grant: Lubię proces miksowania, kiedy dochodzisz do momentu nakładania wszystkich dzwonków i gwizdów, tę część dekoracyjną, że tak powiem. Ale bardzo lubię też pisanie słów.

TDGM: Czy potrafisz wskazać najbardziej ekscytujący moment w swojej muzycznej karierze?

John Grant: Było ich kilka. Spotkanie z Yello kilka nocy temu było dla mnie ważnym życiowym wydarzeniem. Śpiewanie z Sinead O’Connor i Alison Goldfrapp było równie wspaniałe. Niesamowitym doświadczeniem było też poznanie Chrisa Cartera i Cosey Fanni Tutti.

TDGM: Jesteś nie tylko doświadczonym muzykiem, ale przede wszystkim bardzo doświadczonym człowiekiem. Wiele przeszedłeś, mierzyłeś się z wieloma problemami. I przetrwałeś to wszystko. W czym tkwi Twoja siła?

John Grant: Mam wokół siebie cudownych ludzi, którzy pomogli mi dojść do siebie w trudnych chwilach. Wszystko polega na sięganiu po pomoc, a nie na ukrywaniu się.

TDGM: Czy muzyka pomogła Ci przetrwać trudne chwile? Była motywacją czy ucieczką?

John Grant: Zdecydowanie!!! Powiedziałbym, że zawsze była dla mnie tak samo motywacją, jak i ucieczką.

TDGM: Do czego dążysz aktualnie w swoim życiu?

John Grant: Nie jestem pewien. Chciałbym po prostu dalej rozwijać się jako artysta i pielęgnować relację z moim partnerem, przyjaciółmi i rodziną. Chcę też dalej doskonalić swoje umiejętności w różnych językach, którymi władam.

TDGM: Wystąpiłeś w Polsce w 2013 roku podczas OFF Festivalu. Nie będę pytać, czy pamiętasz ten koncert, czy się Tobie podobał itd., ale ciekawi mnie, czy polska publiczność zapadła Tobie w jakikolwiek sposób w pamięć? Pytam o to, ponieważ zagraniczni artyści nierzadko mówią o nas, Polakach, że jesteśmy świetną publicznością, ale ja najczęściej się z tego śmieję, bo myślę, że pewnie mówią tak w każdym kraju.

John Grant: Polska publiczność wydaje mi się otwarta, a to wszystko, czego potrzebuję, by wrócić. Poza tym, to piękny kraj z ciekawą historią. Podoba mi się również język, aczkolwiek nie jestem pewien, czy zdołam go opanować w najbliższym czasie. Na ten moment mam wystarczająco dużo problemów z islandzkim.

[Katarzyna Janik/Magda Rogóż/TDGM]

Reklamy