lifestyle

TIDAL idealnym pomysłem na prezent

Muzyczne serwisy streamingowe cieszą się coraz większą popularnością. Dostęp do ogromnej bazy utworów za stosunkowo niewielkie pieniądze przyciąga słuchaczy na całym świecie. TIDAL, jako jedyna platforma, poza biblioteką mieszczącą ponad 50 milionów utworów i 190 tysięcy materiałów wideo, oferuje bezstratną jakość dźwięku Hi-Fi.

Właśnie z tego powodu TIDAL wybierany jest przez zapalonych audiofilów ceniących sobie krystaliczną jakość dźwięku i może być idealnym prezentem na święta Bożego Narodzenia dla wszystkich fanów dobrego brzmienia. Bezstratny streaming zawdzięcza swoją jakość formatowi FLAC. Dzięki niemu słyszane dźwięki są bardziej realistyczne niż na przykład w przypadku mocno skompresowanego formatu MP3. To sprawia, że dzięki TIDAL Hi-Fi można w pełni wykorzystać możliwości sprzętu audio o bardzo wysokich parametrach. Urządzenia sieciowe takie jak Squeezebox i Auralic, głośniki multiroom typu Sonos czy słuchawki o bardzo dużym paśmie przenoszenia, na przykład Pioneera, doskonale sprawdzą się przy odtwarzaniu muzyki z tej platformy streamingowej, a efekty doceni każdy koneser.

TIDAL to nie tylko bezstratna jakość dźwięku, to również materiały exclusive, w tym liczne prapremiery i premiery. Platforma oferuje także dostęp do specjalnych playlist tworzonych przez artystów, którzy dzielą się często swoimi osobistymi inspiracjami muzycznymi.

Każdy, dla kogo muzyka stanowi istotną część życia, z pewnością doceni korzyści, jakie płyną z posiadania konta w TIDAL. Pierwszy miesiąc słuchania jest darmowy, każdy kolejny to 19,99 zł w pakiecie PREMIUM i 39,99 zł w wersji Hi-Fi. Jeśli wśród najbliższych mamy zagorzałych fanów muzyki, TIDAL będzie idealnym pomysłem na prezent, mimo że zajmie niewiele miejsca pod choinką.

[informacja prasowa/TIDAL]

Reklamy

#TESTYMOICO [4]

#TestyMoico

Chciałam napisać, że właśnie kończy się moje testowanie łącza (GREET 1000 Mb/s) MOICO, ale to przecież nieprawda. Dziś podzielę się z Wami wrażeniami z przebiegu ostatniego wyzwania, jakie postawiłam wspomnianemu łączu, ale moja przygoda z MOICO wcale się nie kończy. I bardzo mnie to cieszy.

Przypominam bowiem, że gdy zaproszono mnie do udziału w #TestachMoico rok temu, było mi bardzo miło. Jednak gdy tę samą propozycję otrzymałam w tym roku, byłam już zwyczajnie zachwycona. Od zeszłego roku korzystam z najlepszego łącza internetowego we Wrocławiu i nie ma w tym stwierdzeniu ani grama przesady. W ciągu ostatnich 10 lat – tyle właśnie mieszkam we Wrocławiu – korzystałam z usług kilku dostawców i wszystkim po kolei mogę zarzucić niemało, niestety.

W trakcie tegorocznych testów postawiłam łączu MOICO cztery wyzwania: wrzucałam „surówkę” wywiadu na YouTube’a, obserwując prędkość uploadu; analizowałam, jak szybko buforują się koncerty na YouTubie; sprawdzałam, ile zajmie ściągnięcie demówki gry z PlayStation Store; dziś natomiast streamowałam grę.

Przez niecałą godzinę transmitowałam na YouTubie swoje poczynania w grze „Crash Bandicoot N. Sane Trilogy”, tak więc skakałam po skrzynkach, zbierałam jabłka, spadałam z platform i wpadałam na różne przeszkody. Jednocześnie kontrolowałam jakość streamu na laptopie, który stał obok mnie, wiem zatem, że transmisja wypadła bez zarzutu.

W powyższym filmiku można zauważyć dwa momenty, kiedy na ekranie (w lewym górnym rogu) pojawia się dziwny rozpikselowany prostokąt – to informacja o zdobytym trofeum. Nie mam pojęcia, dlaczego na YouTubie wygląda to tak brzydko, ale może niebawem się tego dowiem, ponieważ streamowanie bardzo mi się spodobało i zastanawiam się nad zgłębieniem tego obszaru, zwłaszcza że moje aktualne łącze internetowe ewidentnie sprzyja rozrywce tego typu.

Podsumowując całe przedsięwzięcie i biorąc przy tym pod uwagę moje dotychczasowe doświadczenia, zachęcam Was do sprawdzenia możliwości MOICO – najlepszego dostawcy internetu we Wrocławiu, którego nie planuję zamienić na żadnego innego.

Przypominam również, że do końca października możecie testować łącze KISS 100 Mb/s za darmo i wziąć udział w konkursie. Stworzenie recenzji testowanego łącza w dowolnej formie (tekst, film, rysunek, animacja itp. itd.) oraz zamieszczenie jej pod postem konkursowym znajdującym się na fan page’u i MOICO otagowanym #TestyMoico da Wam szansę na wygranie świetnych nagród.

Szczegóły znajdziecie na www.moico.pl i fan page’u MOICO.

[Katarzyna Janik/TDGM]

#TESTYMOICO [3]

#TestyMoico

Wciąż trwają otwarte #TestyMoico, w których biorę udział, sprawdzając, jak spisuje się łącze GREET 1000 Mb/s. Jak już wiecie, w związku z prowadzoną akcją otrzymałam zadanie – muszę postawić wspomnianemu łączu cztery wyzwania, a następnie podzielić się z Wami wrażeniami z ich przebiegu. Przyszedł czas na trzecie z kolei.

Tym razem nie będzie ono związane z muzyką, a z grami wideo, które bardzo lubię. I tak postanowiłam sprawdzić, ile zajmie ściągnięcie demówki gry z PlayStation Store. Tak, demówki, nie całej gry, ponieważ nie kupuję wersji cyfrowych. Na półkach lubię mieć bowiem nie tylko płyty CD, ale także gry na konsole.

Dosyć dobrym pomysłem wydało mi się pobranie którejś z nowych piłek, więc zapytałam Was wczoraj na fan page’u TDGM, czy ściągnąć demo FIFY 18 czy PES-a 2018, aby móc poobserwować prędkość downloadu.

Padło na PES-a 2018, którego demo to nieco ponad 4 GB-owy plik. Ile leciał na dysk konsoli?

Mniej więcej 10 minut. Należy przy tym jednak koniecznie dodać, że prędkość, z jaką pobierała się ta demówka, była raczej śmieszna, ale Moico niekoniecznie miało z tym cokolwiek wspólnego i chyba większość użytkowników PlayStation Store’a będzie tutaj przychylna. Nie pomogło za bardzo nawet ustawienie DNS-ów na rzekomo najlepsze, czyli 8.8.8.8 oraz 8.8.4.4, niestety.

Ale to już, tak na ścisłość, bardziej „tłumaczenie się” przed ewentualną krytyką osób niezadowolonych z wyniku downloadu nieco ponad 4 GB-ów w ok. 10 minut, bo tak naprawdę ten test warto byłoby przeprowadzić kilka razy, o różnych porach dnia. Ja wybrałam dosyć wymagającą – umówmy się, ok. godz. 21:00 obciążenie każdego łącza i wszystkich serwerów jest raczej większe niż mniejsze.

A wracając do całego przedsięwzięcia, przypominam, że do końca października możecie testować łącze KISS 100 Mb/s za darmo i wziąć udział w konkursie. Stworzenie recenzji testowanego łącza w dowolnej formie (tekst, film, rysunek, animacja itp. itd.) oraz zamieszczenie jej pod postem konkursowym znajdującym się na fan page’u i MOICO otagowanym #TestyMoico da Wam szansę na wygranie świetnych nagród.

Szczegóły znajdziecie na www.moico.pl i fan page’u MOICO.

[Katarzyna Janik/TDGM]

#TESTYMOICO [2]

#TestyMoico

Jak już wiecie, aktualnie trwają otwarte #TestyMoico, w których biorę udział, sprawdzając, jak spisuje się łącze GREET 1000 Mb/s. W związku z prowadzoną akcją otrzymałam zadanie – muszę postawić wspomnianemu łączu cztery wyzwania, a następnie podzielić się z Wami wrażeniami z ich przebiegu. Pierwszym wyzwaniem było wrzucenie „surówki” wywiadu na YouTube’a. Co zrobiłam tym razem?

Dziś (dokładnie dziś, tak) postanowiłam sprawdzić, jak szybko będą buforowały się koncerty na YouTubie. Teledyski trwają przeciętnie 3-5 minut, więc tutaj nie było pola do popisu, ale koncerty to grubsza sprawa. Wybrałam więc trzy trwające około godziny. Nie będziemy sobie tutaj jednak teraz słuchać The xx, Hey i alt-J, tylko obserwować pasek buforu.

No i co z tym paskiem? Sprawa na pierwszy rzut oka wydaje się być mało jednoznaczna. Niby leci, ale wcale nie jakoś szybko. Niby czasem przyspiesza, ale później się zatrzymuje. Niby jest dobrze, ale… Ale? Nie ma żadnego „ale”. Zauważcie, że pasek buforu może i nie zachowuje się jak bolid Formuły 1, ale ilekroć kliknę gdzieś „dalej”, koncert śmiga bez najmniejszej chwili przerwy, nie ma tam żadnych przestojów na doładowanie danych. Jest obraz, jest fonia, wszystko gra jak należy.

Ostatecznie to koncert mam oglądać, a nie pasek buforu, prawda? Na ten pasek już się napatrzyłam w przeszłości wystarczająco dużo. Śledziłam go nierzadko tęsknym wzrokiem, zastanawiając się, kiedy wreszcie dotrze do końca…?

Dziś już nie muszę, dziś daję MOICO okejkę i włączam kolejny koncert (w końcu jest weekend!).

Wam natomiast polecam wzięcie udziału w podobnych testach. Do końca października każdy z Was może testować łącze KISS 100 Mb/s za darmo i wziąć udział w konkursie. Zadanie skierowane do Was polega na stworzeniu recenzji testowanego łącza w dowolnej formie (tekst, film, rysunek, animacja itp. itd.) oraz zamieszczeniu jej pod postem konkursowym znajdującym się na fan page’u i MOICO otagowanym #TestyMoico.

Szczegóły znajdziecie na www.moico.pl i fan page’u MOICO.

[Katarzyna Janik/TDGM]

#TESTYMOICO [1]

#TestyMoico

Trwają właśnie otwarte #TestyMoico, w których biorę udział, sprawdzając, jak spisuje się łącze GREET 1000 Mb/s. Na czas trwania akcji otrzymałam zadanie – muszę postawić wspomnianemu łączu cztery wyzwania, a następnie podzielić się z Wami wrażeniami z ich przebiegu.

Pierwszym postawionym przeze mnie wyzwaniem było wrzucenie „surówki” wywiadu na YouTube’a. Dlaczego nie wywiadu? Z dwóch powodów. Po pierwsze, ostatnio żadnego nowego nie przeprowadziłyśmy (z Magdą), a po drugie – zmontowany i gotowy do publikacji wywiad zawsze jest materiałem krótszym niż „surówka”. Zatem przeszukałam dyski i znalazłam „najcięższy” plik związany z TDGM, żeby właśnie na nim przetestować łącze MOICO.

Do uploadu trafiła więc „surówka” wywiadu z Emesem Milliganem, plik ważący 8,81 GB. To sporo jak na materiały, które wrzucam na YouTube’a. Wywiady ważą zwykle ok. 2-3 GB, a unboxingi średnio ok. 0,5 GB.

Ile zatem trwało wrzucenie ponad 8 GB-owego pliku na YouTube’a przy wykorzystaniu łącza GREET 1000 Mb/s? W piątek, w okolicach godziny 19:00 zajęło to ok. pół godziny.

Czy to dobry wynik? Jestem z niego bardzo zadowolona. Pamiętam bowiem czasy, kiedy o ponad połowę „lżejsze” pliki (wywiady) uploadowałam po dwie, czasem trzy godziny. Trzydzieści minut to przy tym świetny czas.

Warto w tym momencie dodać, że wspomniane już unboxingi, które ważą zwykle do 0,5 GB, wlatywały ostatnio na TDGM-owego YouTube’a z taką prędkością, że do mierzenia czasu wystarczał mi sekundnik.

W stronę MOICO kieruję zatem kolejną pochwałę, a Wam polecam wzięcie udziału w testach. Do końca października każdy z Was może testować łącze KISS 100 Mb/s za darmo i wziąć udział w konkursie. Zadanie skierowane do Was polega na stworzeniu recenzji testowanego łącza w dowolnej formie (tekst, film, rysunek, animacja itp. itd.) oraz zamieszczeniu jej pod postem konkursowym znajdującym się na fan page’u i MOICO otagowanym #TestyMoico.

Szczegóły znajdziecie na www.moico.pl i fan page’u MOICO.

[Katarzyna Janik/TDGM]