cover

Ben Howard „Wildest Moments” (Jessie Ware cover) (live) [MUSIC]

Ben Howard

Ben Howard

Zwykle bardzo przywiązujemy się do wykonań utworów, które robią na nas wrażenie, przyprawiają o szybsze bicie serca i ciarki na całym ciele. Trudno wówczas uwierzyć, że ktoś może zrobić to lepiej. Albo inaczej, ale powodując podobne stany. Tymczasem mnie coraz częściej zdarza się trafiać właśnie na takie „coverowe” perełki.

Do swojej listy dodałam właśnie „Wildest Moments” Jessie Ware w wykonaniu Bena Howarda. Ten kawałek w oryginale jest sztosem samym w sobie, jednym z moich muzycznych wehikułów czasu, który niesie ze sobą ogromny pokład emocjonalny i sentymentalny. Nie wspominając o samym geniuszu tego utworu. Z całym uwielbieniem dla Bena, dość sceptycznie podeszłam więc do przesłuchania jego wersji. Niepotrzebnie.

Brytyjczyk stworzył bowiem z „Wildest Moments” zupełnie nową kompozycję, nadając jej charakterystyczny dla jego brzmienia klimat. Mam wrażenie, że w jego interpretacji kawałek stał się jeszcze bardziej nostalgiczny i dramatyczny. Wręcz przeszywa bólem i rozdziera serce. Myślę, że śmiało można mu też przypisać bardziej bluesowy wydźwięk. Z pewnością jest to kolejny dobry przykład na ogromny talent Bena Howarda.

[MR/TDGM]

Reklamy

Mateusz Winsław „Let Her Go” (Passenger cover) [MUSIC]

Mateusz Winsław

Mateusz Winsław

Niezliczoną ilość razy przesłuchałam dotychczas „Let Her Go” Passengera i nigdy mi do głowy nie przyszło, że ktoś mógłby wykonać ten utwór choćby w połowie tak przejmująco jak Michael. Ta piosenka jest bowiem tak bardzo „jego”, jest wręcz nierozerwalnie scalona z jego głosem – tak właśnie postrzegam „Let Her Go”.

Przed chwilą natomiast na fan page TDGM trafiła wiadomość z linkiem do wersji, którą wykonał niejaki (wierzę, że ten zaimek niebawem przestanie być potrzebny) Mateusz Winsław. I tak oto „Let Her Go” zostało zaśpiewane, zagrane na skrzypcach, zabeatboxowane, a sposób, w jaki Mateusz wykonał ten utwór… po prostu zwala z nóg. Zresztą, posłuchajcie i zobaczcie sami:

[KJ/TDGM]