Hala Stulecia

Harry Potter in Concert w Warszawie, Gdańsku, Krakowie i we Wrocławiu [KONCERT]

Harry Potter in Concert

Większości widzów filmy kojarzą się wyłącznie z opowiadaną przez nie historią, obrazami, grą aktorską. W ich ocenie bardzo łatwo pominąć natomiast muzykę, która w rzeczywistości jest elementem kluczowym. To ona buduje atmosferę – wprowadza napięcie, romantyczny nastrój lub też chwile grozy. Słysząc w tle jakąś melodię, możemy niejako nastawić się na to, co za chwilę wydarzy się na ekranie. Co więcej, obecnie ścieżki dźwiękowe do filmów potrafią zrobić większą furorę niż sama realizacja.

Muzyka filmowa potrafi głęboko zapaść w pamięć. Dobrym tego przykładem jest z pewnością motyw przewodni do serii filmów o Harrym Potterze. Kto z nas nie kojarzy tej charakterystycznej melodii i po tym, jak wybrzmi, nie widzi od razu twarzy uśmiechniętego okularnika z blizną na czole?

Kwiecień będzie okazją do tego, aby muzyki z filmów o młodym czarodzieju posłuchać na żywo. Projekt Harry Potter in Concert wyrusza w trasę koncertową po świecie, a w jej ramach odwiedzi cztery polskie miasta. Utwory z Harry’ego Pottera w wykonaniu orkiestry symfonicznej będzie można usłyszeć w Warszawie, Gdańsku, Krakowie i we Wrocławiu.

Wydarzenie na Facebooku:
Harry Potter in Concert / Warszawa / Hala Torwar / 7 kwietnia 2017
Harry Potter in Concert / Gdańska / Ergo Arena / 9 kwietnia 2017
Harry Potter in Concert / Wrocław / Hala Stulecia / 11 kwietnia 2017
Harry Potter in Concert / Kraków / Tauron Arena / 12 kwietnia 2017

Reklamy

Agnieszka Chylińska we Wrocławiu [RELACJA]

Agnieszka Chylińska

Agnieszka Chylińska

Agnieszka Chylińska. Legenda polskiej sceny muzycznej. Genialny wokal, niezwykła osobowość i charyzma. Żeński typ niepokorny. W tym roku artystka niespodziewanie powróciła z nową płytą zatytułowaną „Forever Child”, którą wytwórnia zapowiedziała jako powrót do korzeni. Umówmy się, jeśli chodzi o brzmienie, najnowszemu dziełu Agnieszki daleko do rocka. Mamy tutaj do czynienia z popem w najczystszej postaci. Cała reszta, czyli wizerunek, dynamika i to typowe dla niej zdzieranie gardła to kwintesencja Agnieszki Chylińskiej. Powrotem do korzeni natomiast można z pewnością nazwać jej obecną trasę koncertową. Mogłam się o tym przekonać w miniony piątek (4 listopada) we wrocławskim Centrum Kongresowym Hali Stulecia.

Nie przesadzę, jeśli już teraz zaliczę ten koncert do muzycznych wydarzeń roku. Trudno mi przywołać z pamięci inny występ jakiegokolwiek artysty w ostatnich miesiącach, który dostarczyłby mi tyle emocji, doznań i dawki endorfin, ile dostarczyła mi ich w piątek Agnieszka Chylińska. Pod jakim kątem bowiem by na niego nie spojrzeć, była to przede wszystkim świetna zabawa.

Podczas koncertu wokalistka zaprezentowała energiczne kawałki ze swojej najnowszej płyty, z czego największą euforię wywołała oczywiście dwukrotnie wykonana „Królowa łez”. Wrocławska publiczność wykazała się wręcz idealną znajomością tekstu, wyśpiewując z Agnieszką każde słowo. Świetnie sprawdził się też żywiołowy kawałek „KCACNL” z łatwo wpadającym w ucho refrenem, ale przede wszystkim porywającą do tańca melodią. Trudno było przy nim nie dać się ponieść.

Tym jednak, co najbardziej urzekło, to powrót do starych kawałków, które przywołały wspomnienia i obudziły sentymenty. Obserwując reakcję widowni na takie utwory jak „Kiedy powiem sobie dość”, „Niekochana”, „Najtrudniej” czy „Drzwi”, trudno mi wyobrazić sobie, by nie wywołały one ciarek na ciele. Odbiór tych właśnie kompozycji mógłby wręcz wskazywać na to, że właśnie dla tych wspomnień i czasów młodości część słuchaczy przyszła na ten koncert.

Na ogromne uznanie zasługują również towarzyszący Agnieszce na scenie muzycy, którzy tamtego wieczoru dali z siebie wszystko. A już szczególne ukłony kieruję tutaj w stronę Bartka Królika i Marka Piotrowskiego, którzy są autorami muzyki na płycie „Forever Child” i wykazali się przy tym nie tylko swoimi umiejętnościami, ale też odwagą. Nie wspominając o tym, jak genialnie odnaleźli się w całym repertuarze Agnieszki podczas koncertu.

I tak, potrzeba nie lada odwagi, by w obliczu wszechpanującej internetowej krytyki zrobić coś swojego i w zgodzie ze sobą. Agnieszka Chylińska po raz kolejny pokazała, że muzykę robi przede wszystkim z potrzeby serca, dla wyrażenia siebie. I wyłącznie przez pryzmat swojej twórczości powinna być przez nas, słuchaczy, odbierana. Swoim wrocławskim koncertem nie tylko dostarczyła mi kolejnych muzycznych wrażeń, ale przede wszystkim pokazała to, że w tym, co robi, jest autentyczna. Jest, jaka jest, nie wstydzi się tego i za to należy jej się ogromny szacunek.

[Magda Rogóż/TDGM]

Imany we Wrocławiu [RELACJA]

Imany / Wrocław 2015 fot. KJ/TDGM

Imany / Wrocław 2015
fot. KJ/TDGM

Po czym poznać charyzmę artysty? Z pewnością po tym, że potrafi porwać za sobą tłumy. W przypadku muzyków wyznacznikiem może być poderwanie z krzeseł publiczności podczas akustycznego koncertu. Jeśli brać to zatem za kryterium, to tak, Imany posiada ogromną charyzmę. Udowodniła to we wtorkowy wieczór podczas swojego koncertu w Sali Audytoryjnej WCK zlokalizowanej w kompleksie wrocławskiej Hali Stulecia.

Dwa lata temu, podczas ostatniej trasy koncertowej po Polsce, Imany grała z zespołem. Każdy z jej występów był koncertem z prawdziwego zdarzenia. Nie było chyba wówczas miasta, w którym publiczność nie śpiewałaby i nie tańczyłaby razem z artystką, gromadząc się jak najbliżej sceny. Podobnie było i tym razem, z tą jednak różnicą, że wraz Imany na scenie pojawił się jedynie gitarzysta. Nie przeszkodziło jej to jednak w tym, aby zorganizować małą imprezę.

Choć przez większość koncertu publiczność zajmowała miejsca siedzące, chętnie wspomagała artystkę, śpiewając czy też klaszcząc. Długo nie trzeba było też przekonywać zgromadzonych do tego, by wstali i pokazali, czy nadal posiadają pożądany przez Imany groove. Cała Sala Audytoryjna, wypełniona niemal po brzegi, klaskała i tańczyła do coveru utworu Janis Joplin pt. „Mercedes Benz”.

Imany była tamtego wieczoru w wyśmienitym nastroju. W każdy kawałek wkładała całą siebie, brzmiąc przy tym rewelacyjnie. W przerwach natomiast zagadywała słuchaczy, opowiadając o swoich planach, a także żartując. Warto zwrócić uwagę na to, jak czysty i silny głos posiada artystka. Dając prawie dwugodzinny koncert, nie można było po niej poznać żadnych oznak zmęczenia. Jej głos ani razu nawet nie zadrżał. W bardzo dobrym występie nie przeszkodziły jej nawet drobne problemy techniczne. Pełen profesjonalizm.

[MR/TDGM]

Imany wystąpi we Wrocławiu [KONCERT]

Imany

Imany

Imany już kilka lat temu skradła serca polskiej publiczności. Z wzajemnością. Artystka bardzo chętnie wraca do naszego kraju z kolejnymi koncertami, a 21 kwietnia ponownie wystąpi we Wrocławiu. Akustyczny koncert wokalistki odbędzie się w Sali Audytoryjnej Wrocławskiego Centrum Kongresowego, w kompleksie Hali Stulecia.

Imany oczarowała słuchaczy zjawiskowym, pełnym melancholii głosem, a jej debiutancki album pt. „Shape of a Broken Heart” pokrył się potrójną platyną.

Artystka jest wulkanem energii. Jej żywiołowe koncerty przyciągają tłumy. Akustyczny koncert będzie zatem szansą, aby zobaczyć Imany w nieco innej odsłonie.

Wydarzenie na Facebooku:
Imany / Wrocław / Hala Stulecia / 21 kwietnia 2015