Jessie Ware

Jessie Ware „Glasshouse” [unboxing]

Jessie Ware „Glasshouse”

Zastanawiacie się czasem, zanim kupicie jakąś płytę, jak została wydana? Czy umieszczono ją w jewel case’ie, czy w digipacku? Czy we wkładce są teksty piosenek, czy zdjęcia artysty, a może i to, i to?

My zastanawiamy się nad tym niemalże za każdym razem przed zakupem, zwłaszcza gdy do sklepów trafiają różne wersje jakiegoś albumu, np. krążki w dobrze znanej opcji „zagraniczne płyty – polska cena”.

Uwielbiamy kompakty (winyle zresztą też), chętnie je kupujemy i zawsze z uwagą analizujemy ich wydanie. Dlatego też postanowiliśmy pokazać Wam niektóre z nich, więc co jakiś czas publikować będziemy unboxingi wybranych albumów. Być może niektórym z Was ułatwią one podjęcie decyzji w kwestii kupna jakiegoś krążka.

Zobaczcie zatem, jak wydana została płyta Jessie Ware pt. „Glasshouse”:

Ben Howard „Wildest Moments” (Jessie Ware cover) (live) [MUSIC]

Ben Howard

Ben Howard

Zwykle bardzo przywiązujemy się do wykonań utworów, które robią na nas wrażenie, przyprawiają o szybsze bicie serca i ciarki na całym ciele. Trudno wówczas uwierzyć, że ktoś może zrobić to lepiej. Albo inaczej, ale powodując podobne stany. Tymczasem mnie coraz częściej zdarza się trafiać właśnie na takie „coverowe” perełki.

Do swojej listy dodałam właśnie „Wildest Moments” Jessie Ware w wykonaniu Bena Howarda. Ten kawałek w oryginale jest sztosem samym w sobie, jednym z moich muzycznych wehikułów czasu, który niesie ze sobą ogromny pokład emocjonalny i sentymentalny. Nie wspominając o samym geniuszu tego utworu. Z całym uwielbieniem dla Bena, dość sceptycznie podeszłam więc do przesłuchania jego wersji. Niepotrzebnie.

Brytyjczyk stworzył bowiem z „Wildest Moments” zupełnie nową kompozycję, nadając jej charakterystyczny dla jego brzmienia klimat. Mam wrażenie, że w jego interpretacji kawałek stał się jeszcze bardziej nostalgiczny i dramatyczny. Wręcz przeszywa bólem i rozdziera serce. Myślę, że śmiało można mu też przypisać bardziej bluesowy wydźwięk. Z pewnością jest to kolejny dobry przykład na ogromny talent Bena Howarda.

[MR/TDGM]