koncert

#TESTYMOICO [2]

#TestyMoico

Jak już wiecie, aktualnie trwają otwarte #TestyMoico, w których biorę udział, sprawdzając, jak spisuje się łącze GREET 1000 Mb/s. W związku z prowadzoną akcją otrzymałam zadanie – muszę postawić wspomnianemu łączu cztery wyzwania, a następnie podzielić się z Wami wrażeniami z ich przebiegu. Pierwszym wyzwaniem było wrzucenie „surówki” wywiadu na YouTube’a. Co zrobiłam tym razem?

Dziś (dokładnie dziś, tak) postanowiłam sprawdzić, jak szybko będą buforowały się koncerty na YouTubie. Teledyski trwają przeciętnie 3-5 minut, więc tutaj nie było pola do popisu, ale koncerty to grubsza sprawa. Wybrałam więc trzy trwające około godziny. Nie będziemy sobie tutaj jednak teraz słuchać The xx, Hey i alt-J, tylko obserwować pasek buforu.

No i co z tym paskiem? Sprawa na pierwszy rzut oka wydaje się być mało jednoznaczna. Niby leci, ale wcale nie jakoś szybko. Niby czasem przyspiesza, ale później się zatrzymuje. Niby jest dobrze, ale… Ale? Nie ma żadnego „ale”. Zauważcie, że pasek buforu może i nie zachowuje się jak bolid Formuły 1, ale ilekroć kliknę gdzieś „dalej”, koncert śmiga bez najmniejszej chwili przerwy, nie ma tam żadnych przestojów na doładowanie danych. Jest obraz, jest fonia, wszystko gra jak należy.

Ostatecznie to koncert mam oglądać, a nie pasek buforu, prawda? Na ten pasek już się napatrzyłam w przeszłości wystarczająco dużo. Śledziłam go nierzadko tęsknym wzrokiem, zastanawiając się, kiedy wreszcie dotrze do końca…?

Dziś już nie muszę, dziś daję MOICO okejkę i włączam kolejny koncert (w końcu jest weekend!).

Wam natomiast polecam wzięcie udziału w podobnych testach. Do końca października każdy z Was może testować łącze KISS 100 Mb/s za darmo i wziąć udział w konkursie. Zadanie skierowane do Was polega na stworzeniu recenzji testowanego łącza w dowolnej formie (tekst, film, rysunek, animacja itp. itd.) oraz zamieszczeniu jej pod postem konkursowym znajdującym się na fan page’u i MOICO otagowanym #TestyMoico.

Szczegóły znajdziecie na www.moico.pl i fan page’u MOICO.

[Katarzyna Janik/TDGM]

Reklamy

Polska trasa koncertowa Heidrika [KONCERT]

Heidrik

W muzyce bardzo fajne jest to, że nie potrzeba wiele wysiłku, by codziennie odkrywać dla coś nowego. Cyfryzacja, dostępność wielu platform streamingowych, mnogość serwisów i blogów muzycznych sprawia, że nawet nie musimy jakoś specjalnie szukać. Kolejne perełki są nam niemal podawane na tacy.

Dla mnie wciąż jednak muzyka grana na żywo to dużo bardziej ekscytujące przeżycie. I jeśli tylko odbioru nie zakłóca mi kiepskie nagłośnienie (co ostatnio bywa, niestety, nagminne), to zdecydowanie ta forma przyswajania dźwięków i emocji odpowiada mi najbardziej. Dlatego też niezwykle cieszę się na kilka nadchodzących możliwości, by na żywo posłuchać Heidrika, nowego podopiecznego Fonobo.

Wszechstronnie utalentowanego Heidrika będzie można usłyszeć w kilku polskich miastach:

1.06 – Kraków – Szpitalna 1
7.06 – Warszawa – Secret Show
9.06 – Sopot – Seazone Festival
10.06 – Warszawa – Radio Czwórka
11.06 – Warszawa – Hocki Klocki

Agnes Obel wystąpi we Wrocławiu i w Łodzi [KONCERT]

Agnes Obel

Kiedy od dzieciństwa otacza cię muzyka, trudno nie zapałać do niej miłością lub zwyczajnie się nią nie zająć, co też miało miejsce w przypadku Agnes Obel. Wychowywana w otoczeniu sztuki, Agnes rozpoczęła naukę gry na fortepianie już w wieku sześciu lat, a przekrój słuchanych przez nią artystów sięgał zarówno muzyki klasycznej, jak i rozrywkowej. To pozwoliło jej na stworzenie własnego, niepowtarzalnego stylu, który porusza tysiące słuchaczy na całym świecie.

Od wydania debiutanckiej płyty, Agnes zagrała już ponad trzysta koncertów w dwudziestu krajach. W tym roku po raz kolejny odwiedzi Polskę. Podczas swojej wizyty w naszym kraju zagra dwa koncerty – we Wrocławiu (30 maja) i w Łodzi (31 maja). Jej ostatni polski koncert (w Warszawie) się wyprzedał, warto zatem jak najszybciej zadbać o bilet na któryś z majowych występów artystki.

Wydarzenia na Facebooku:
Agnes Obel / Wrocław / Sala Audytoryjna WCK / 30 maja 2017
Agnes Obel / Łódź / Wytwórnia / 31 maja 2017

TOMM¥ €A$H wystąpi we Wrocławiu, w Poznaniu i Warszawie [KONCERT]

TOMM¥ €A$H

TOMM¥ €A$H uważa się podobno za przyszłą gwiazdę światowego rapu – tak piszą o nim w notkach prasowych. Sam o sobie mówi z kolei tak: „Jestem pięknym chłopcem z charyzmą 7-latka i wąsem Salvadora Dalego. Głupkowaty, tandetny i oderwany od rzeczywistości”. I nie wiem, czy to dobrze, czy źle, ale te zdania zachęciły mnie to tego, żeby sprawdzić twórczość tego kolesia. Włączyłam zatem jego teledyski i… nadal nie potrafię uwierzyć w to, że można robić bardziej pokręcone klipy niż świry z Die Antwoord, które w dodatku chce się obejrzeć ponownie.

Większe wrażenie robi na mnie jednak muzyka €A$HA – elektroniczne podkłady, postsowiecka stylistyka i genialnie brzmiący akcent estońskiego rapera. Sztos! Nic dziwnego, że kolesiowi szybko przybywa fanów. Jest oryginalny, a tego w muzyce brakuje, nie oszukujmy się.

A teraz najlepsze – TOMM¥ €A$H zagra niebawem w Polsce trzy koncerty. Raper wystąpi na początku kwietnia we Wrocławiu, w Poznaniu i Warszawie. Nie zastanawiajcie się, wpadajcie!

Wydarzenia na Facebooku:
TOMM¥ €A$H / Wrocław / Firlej / 5 kwietnia 2017
TOMM¥ €A$H / Poznań / Projekt LAB / 6 kwietnia 2017
TOMM¥ €A$H / Warszawa / Hydrozagadka / 7 kwietnia 2017

[Katarzyna Janik/TDGM]

Sophie Ellis-Bextor w Warszawie [RELACJA]

Sophie Ellis-Bextor / źródło: https://www.facebook.com/SophieEllisBextor

Pierwszy warszawski koncert Sophie Ellis-Bextor zamknął tegoroczną trasę promującą wydany we wrześniu 2016 roku szósty album Brytyjki zatytułowany „Familia”. W środowy wieczór warszawska Progresja zapełniła się fanami Sophie, którzy od lat czekali na klubowy występ wokalistki nad Wisłą. W przeszłości Ellis-Bextor pojawiła się tylko raz na koncercie w Polsce – pewnie mało kto pamięta o tym, że wystąpiła w gdyńskim Uchu w 2003 roku podczas trasy koncertowej z debiutanckim longplay’em „Read My Lips”. Później sporadycznie pojawiała się jako gość na pokazach mody lub rozdaniach nagród muzycznych, czy też sama o nie rywalizowała (mam tu na myśli Sopot Festival w 2007 roku). Zapewne  między innymi dlatego wśród publiczności znalazło się wiele osób w różnym wieku, a moją szczególną uwagę przykuło urocze starsze małżeństwo, które świetnie bawiło się w pierwszym rzędzie.

Wieczór rozpoczął „Wild Forever”, a pierwsza część koncertu to utwory z dwóch ostatnich, „siostrzanych” płyt Sophie – „Wanderlust” oraz „Familia”. Wokalistka zaprezentowała niesamowitą formę wokalną i fizyczną, bowiem niemalże przez cały koncert również tańczyła. Ellis-Bextor na żywo brzmi fenomenalnie, co podkreśliła szczególnie na samym końcu koncertu, kiedy to zeszła ze sceny i  przy stole mikserskim w głębi sali, a capella i bez mikrofonu (!) zaśpiewała fragment „Here Comes the Rapture”. Nie można też odmówić Brytyjce poczucia humoru oraz złapania błyskawicznej interakcji z publicznością. Publika uczyła Sophie, jak poprawnie wymówić po polsku takie zwroty jak „zaśpiewaj ze mną” czy „kocham cię”, czym zdecydowanie rozczulała fanów („dziękuję” zdążyła się nauczyć podczas wcześniejszych wizyt nad Wisłą). Mimo że pierwsza część koncertu była preludium do bardziej tanecznej części drugiej, to nie była pozbawiona energii. „The Deer and the Wolf”, „Love Is a Camera” to utwory z płyty „Wanderlust”, które zdecydowanie lepiej wybrzmiewają w wersji live. Podobnie chociażby z „Cassandrą” z zeszłorocznej „Familii”, która na płycie wypada bezbarwnie w porównaniu do reszty utworów. Wyśmienite ballady „Death of Love”, „Crystallise” i „Unrequited” również potwierdziły, że songwriterski kierunek, który obrała Ellis-Bextor, to właściwa droga.

Podczas każdego koncertu fani artystki mają swoje „pięć minut”, bowiem to oni na Twitterze mogą wybrać utwory, które Sophie prezentuje w wersji akustycznej. W Warszawie wybrzmiały „Catch You”, „Mixed Up World” oraz „Get Over You”. Brytyjka szybko przebrała się w sukienkę i rozpoczęła się taneczna część koncertu, którą otworzył „Come With Us” z „Familii”. Nie bez przyczyny Sophie pytała publiczności, czy zabrała na ten wieczór taneczne buty. Gorączka środowej nocy trwała w najlepsze, kiedy to pojawił się medley złożony z „Lady” grupy Modjo, „Groovejet” z DJ-em Spillerem i hitu Moloko „Sing It Back”. Sophie zaśpiewała również swój pierwszy, solowy singiel, czyli częściowy cover utworu Cher „Take Me Home”, jak również „Heartbreak (Make Me a Dancer)”. Nie mogło zabraknąć największego, nieśmiertelnego przeboju Brytyjki, czyli „Murder on the Dancefloor”.

To prawdopodobnie najlepszy koncert popowy, w jakim miałem przyjemność brać udział. Sophie Ellis-Bextor udowodniła, że na żywo jej szeroki repertuar brzmi fenomenalnie, jest dojrzałą i pełną klasy artystką z krwi i kości.

[Kamil Osękowski/TDGM]