Laura Pergolizzi

LP – o „Heart to Mouth”, pisaniu piosenek i byciu wzorem do naśladowania [WYWIAD]

LP

Wywiad z LP to jeden z tych, które widnieją na naszej bucket list. Czekałyśmy na taką możliwość prawie dwa lata, jednak do tej pory zawsze pojawiało się coś, co krzyżowało nasze plany. Z artystką udało nam się w końcu spotkać podczas jej ostatniej wizyty w Polsce – z okazji promocji najnowszej płyty, pt. „Heart to Mouth”, która ukaże się 7 grudnia. I to właśnie nowy krążek LP był głównym tematem naszej rozmowy.

[Magda Rogóż/Katarzyna Janik/TDGM]

Reklamy

„Lost on You” LP w wersji deluxe [MUSIC]

LP

Znacie ten motyw, kiedy tak bardzo lubicie konkretnego artystę, że chcielibyście posiadać wszystkie jego płyty i to nie tylko w kontekście całej dyskografii? Tak, mówię tutaj o każdym możliwym wydaniu konkretnego albumu. Każdy rodzaj nośnika, „opakowania”, każdą wersję okładki, dosłownie wszystko, co tylko się ukazało. Na naszych półkach w takiej konfiguracji znajduje się na przykład album Justina Timberlake’a pt. „FutureSex/LoveSounds”. Mamy go w digipacku, jewel case’ie i na winylu.

Już niebawem podobnie będzie z płytą LP pt. „Lost on You”. Dziś premierę ma bowiem nowe wydanie tego krążka. Wersja deluxe została wzbogacona o cztery nowe kompozycje oraz dwa nagrania w wersji live. Kto, tak jak my, kolekcjonuje płyty i/lub kibicuje artystce od dawna, ten zrozumie, że album musi znaleźć się na naszym regale obok EP-ki oraz zwykłej wersji krążka.

[Magda Rogóż/TDGM]

LP i Unkle zasilają line-up Colours of Ostrava 2017 [FESTIWAL]

LP / Unkle

LP / Unkle

Nie ukrywamy naszej sympatii dla festiwalu Colours of Ostrava. Jak tak dalej jednak pójdzie, będziemy skłonne wyznawać organizatorom tej imprezy swoistą muzyczną miłość. Tegoroczny line-up spełnia bowiem znaczną część naszych ostatnich koncertowych życzeń. Birdy, Moderat, Norah Jones czy alt-J są dla nas rewelacyjną zapowiedzią wrażeń, jakich możemy się spodziewać na czeskim festiwalu. Ostatnie ogłoszenia jednak potwierdzają to, że w Ostravie nie może nas zabraknąć.

Na koncert LP czekamy od kilku lat. Jej genialne wykonanie „Halo” Beyoncé czy autorski „Levitator” poruszyły w nas bardzo czułe struny. Występ artystki na naszym ulubionym festiwalu będzie zatem spełnieniem marzeń. Chętnie udamy się również pod scenę, na której zagra brytyjski kolektyw Unkle.

Czy od nadchodzącego festiwalowego lata możemy chcieć więcej? Ok, po cichu liczymy na ogłoszenie występu The xx, ale i bez nich ten festiwal zapowiada się w tym roku świetnie. To co? Jedziecie z nami?

LP „Lost on You” [RECENZJA]

LP "Lost on You" Magic Records / 9.12.2016

LP „Lost on You”
Magic Records / 9.12.2016

Wydawać by się mogło, że aby zaistnieć w showbiznesie, wystarczą talent i odrobina szczęścia. Nie zawsze jednak jest tak różowo. Niektórzy muszą przebyć długą drogę i ciężko pracować na to, by zaistnieć. Najlepszym tego przykładem jest LP, która na swój moment chwały czekała piętnaście lat. Przez ten czas nie tylko pracowała na własny sukces, tworzyła i przelewała własne emocje na papier i dźwięki gitary lub ukulele, ale przewrotnie pomogła piąć się po listach przebojów innym artystom. I aż dziw bierze, że takiego sukcesu, jak ten obecny, nie odniosła już dwa lata temu, kiedy ukazał się jej krążek zatytułowany „Forever for Now”, który aż kipiał emocjami. Ale do rzeczy, bo nie o samej LP miałam pisać, a o jej najnowszej płycie pt. „Lost on You”, będącej niejako kontynuacją EP-ki pt. „Death Valley”.

Zdecydowanym atutem tego krążka są z pewnością teksty. Nic dziwnego, skoro – śmiało można to powiedzieć – pisząc dla innych artystów, LP zjadła na nich zęby. W swoich piosenkach porusza ważne dla siebie kwestie, a na „Lost on You” szczególnie te dotyczące straty, która towarzyszy nam przez całe życie. I choć wszyscy dobrze wiemy, że tak się dzieje, z każdą kolejną stratą bliskiej osoby zawsze trudno nam sobie poradzić. O tym właśnie pisze LP i to w sposób, który trafia prosto w serce.

I chociaż na „Lost on You” trafiły tylko cztery premierowe kawałki („Into the Wild” znany jest już z płyty „Forever for Now”, a „Lost on You”, „Death Valley”, „Other People”, „Strange” i fenomenalne „Muddy Waters” z poprzedzającego najnowszy krążek minialbumu), ten fakt w ogóle nie umniejsza wartości tego albumu, który jest bardzo równy, spójny. Poszczególne kompozycje są, co prawda, utrzymane w różnej stylistyce – obok folkowo-rockowych utworów w postaci „Death Valley”, „Lost on You” czy „Tightrope” znajdziemy tutaj również mocno popowe „No Witness” oraz celujące bardziej w pogranicze elektronicznego brzmienia „Up Against Me”, wszystko jednak pięknie spina wokal artystki. To jej głos, jego modulowanie sprawiają, że Laura generuje w słuchaczu silne emocje i doskonale nimi operuje, prowadząc odbiorców właśnie w te rejony, w które mają trafić przez jej muzykę. Dodajmy do tego jeszcze charakterystyczne pogwizdywanie i lekką nonszalancję samej LP i można przepaść bez reszty. Ja przepadłam, ale mnie LP „kupiła” już jakiś czas temu – kawałkiem pt. „Levitator”.

4,5/5

[Magda Rogóż/TDGM]

LP „Death Valley” [unboxing]

LP "Death Valley"

LP „Death Valley”

Zastanawiacie się czasem, zanim kupicie jakąś płytę, jak została wydana? Czy umieszczono ją w jewel case’ie, czy w digipacku? Czy we wkładce są teksty piosenek, czy zdjęcia artysty, a może i to, i to?

My zastanawiamy się nad tym niemalże za każdym razem przed zakupem, zwłaszcza gdy do sklepów trafiają różne wersje jakiegoś albumu, np. krążki w dobrze znanej opcji „zagraniczne płyty – polska cena”.

Uwielbiamy kompakty (winyle zresztą też), chętnie je kupujemy i zawsze z uwagą analizujemy ich wydanie. Dlatego też postanowiliśmy pokazać Wam niektóre z nich, więc co jakiś czas publikować będziemy unboxingi wybranych albumów. Być może niektórym z Was ułatwią one podjęcie decyzji w kwestii kupna jakiegoś krążka.

Zobaczcie zatem, jak wygląda EP-ka LP pt. „Death Valley”: