premiera

Premiera nowej płyty grupy Henry David’s Gun [MUSIC]

Henry David’s Gun

Nakładem Borówka Music ukazała się dzisiaj druga płyta grupy Henry David’s Gun. Krążek został zatytułowany „Tales From the Whale’s Belly”.

Henry David to pseudonim artystyczny Wawrzyńca Dąbrowskiego (Letters From Silence, Frozen Lakes, Nocny SuperSam), który wraz z towarzyszącymi mu muzykami, Michałem Sepioło i Maciejem Rozwadowskim, powołał do życia twór z pogranicza gatunków singer-songwriter, indie-folk oraz folk-rock.

Debiutancki album zespołu, pt. „Over the Fence… And Far Away”, ukazał się w 2016 roku. Trio, które jest określane jako jeden z najciekawszych przedstawicieli muzyki filmowej i akustycznej, można polecić wszystkim fanom takich artystów jak Foreign Fields, Bon Iver czy Nick Cave.

Premiera nowej płyty Chillove [MUSIC]

Chillove / fot. Anna Zielińska

Dziś premiera nowej płyty duetu Chillove. Po wydanej w grudniu 2015 roku EP-ce pt. „Great Deal”, długogrającym krążku zatytułowanym „29/9”, który ukazał się w zeszłym roku (nakładem Agencji Muzycznej Polskiego Radia), przyszedł czas na „#3”. Najnowszy album Ania i Waldek postanowili wydać własnym sumptem.

Do współpracy przy „#3” duet zaprosił tekściarza Szymona Barabacha. Jak sami twierdzą, ich najnowsza płyta jest wynikiem poszukiwań nowego, ciemniejszego i bardziej szorstkiego brzmienia. Co więcej, ten krążek ma ukazać dojrzalszą odsłonę Chillove.

Album jest już dostępny w serwisach streamingowych, a jego fizyczną wersję można zamawiać na stronie duetu: www.chillove.pl, do czego oczywiście zachęcamy.

Ukazała się nowa płyta Sambora [MUSIC]

Sambor "Umbra"

Sambor „Umbra”

Ukazała się pierwsza polska płyta tego roku, o której nam wiadomo. Krążek Sambora zatytułowany „Umbra” to siedem utworów inspirowanych estetyką retrofuture, łączących w sobie klasyczny songwriting z elektronicznymi brzmieniami złotej ery syntezatorów.

Umbra, w astronomii, to najciemniejsza część cienia i taka też jest ta płyta. Bohaterowie fatalistycznych historii stale podążają śladem upragnionego – szczęścia, czasu, prawdy i spełnienia, jednak nigdy nie udaje im się dosięgnąć tego, o czym marzą. W piosenkach bez happy endu pozostają na zawsze zawieszeni między obdartą ze złudzeń rzeczywistością a tęsknotą za tym, co nieosiągalne.

To napięcie jest wyczuwalne również w warstwie muzycznej. Elektroniczna perkusja, analogowe syntezatory, przestrzenne pogłosy i zapętlenia tworzą doskonałe tło dla podróży w głąb szarości. „Umbra”, podobnie jak „Bruksizm”, nie jest propozycją łatwą, ale potrafi wciągnąć jak najciemniejsza część cienia.