Stodoła

Ralph Kaminski wyruszy w trasę koncertową [KONCERT]

Ralph Kaminski / fot. Wiktor Malinowski

Ralph Kaminski / fot. Wiktor Malinowski

Nazwisko Ralpha Kaminskiego automatycznie już wywołuje uśmiechy na naszych twarzach. Jego zeszłoroczny debiut zachwycił nas tak bardzo, że na trasę koncertową czekałyśmy, siedząc jak na szpilkach, a jej ogłoszenie bardzo nas ucieszyło.

Na początku przyszłego miesiąca, dokładnie 4 marca, Ralph zacznie promować „m o r z e” podczas występów na żywo. Artysta, wraz z zespołem My Best Band in the World, wystąpi w 8 miastach i, jak zapowiada, każdy z koncertów będzie wyjątkowy. O tym ostatnim jesteśmy oczywiście przekonane, zatem nie zabraknie nas pod sceną wrocławskiego klubu Vertigo.

4.03 – Jasło, Jasielski Dom Kultury
5.03 – Przemyśl, Scena Bunkier
10.03 – Wrocław, Vertigo
11.03 – Poznań, Dragon
16.03 – Toruń, NRD
17.03 – Łódź, Muzeum Książki Artystycznej
30.03 – Kraków, Szpitalna 1
12.04 – Warszawa, Stodoła

Bibobit wystąpi przed Lucky Chops [KONCERT]

Bibobit / fot. Maciej Motylewski

Bibobit / fot. Maciej Motylewski

Już 6 i 7 maja zagra w Polsce formacja Lucky Chops. Amerykanie zdobyli serca milionów użytkowników YouTube’a na całym świecie i utorowali sobie drogę do największych sal koncertowych, grając w korytarzach nowojorskiego metra.

Ich występy w WarszawieKrakowie poprzedzą koncerty grupy Bibobit, której wizytówką jest charyzmatyczny Daniel Moszczyński. Bibobit w rewelacyjnym stylu łączy jazz, hip-hop i elektronikę, a gdy cały zespół pojawia się na scenie, nikogo nie pozostawia obojętnym na proponowane przez siebie dźwięki.

Wydarzenia na Facebooku:
Lucky Chops / Bibobit / Warszawa / Stodoła / 6 maja 2016
Lucky Chops / Bibobit / Kraków / Rotunda / 7 maja 2016

Mela Koteluk w Warszawie [RELACJA]

Mela Koteluk

Mela Koteluk

Zapowiedź fonograficznego debiutu Meli Koteluk przyszła do mnie wiosną, miesiąc przed premierą płyty pt. „Spadochron”. Wówczas na jednym z portali społecznościowych pojawił się teledysk do utworu zatytułowanego „Dlaczego drzewa nic nie mówią”. Pamiętam, że po jego kilkunastokrotnym odtworzeniu, udostępniłam link i opatrzyłam go podpisem „pani brzmiąca jak połączenie Nosowskiej i Brodki zawładnęła niedzielą”. Podobne porównania wielokrotnie pojawiały się później w recenzjach płyt artystki i nawet jeśli ich intencją miała być nobilitacja, pozostawały porównaniami. Odnoszę wrażenie, że przez długi czas Mela Koteluk nie mogła być sobą, bo dla wielu była wokalistką z głosem podobnym do kogoś innego. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że te czasy minęły. Mam nadzieję, że bezpowrotnie. W tym przekonaniu utwierdził mnie niedzielny koncert artystki.

Bilety na występ Meli wyprzedały się kilka tygodni wcześniej, co doskonale obrazował wypełniony po brzegi warszawski klub Stodoła. W pięknej scenografii, wśród zieleni roślin i klimatycznego oświetlenia, zespół zaprezentował utwory z obu płyt. „To nic”, „To trop”, „Tragikomedia”, „Przeprowadzki” zagrane na początku były dla słuchaczy sygnałem, że może to być wieczór pełen zaskoczeń. Tuż po nich, w trakcie przywitania się z publicznością, artystka poinformowała, że niektóre utwory zostaną zaprezentowane w nowych aranżacjach, co jest wynikiem styczniowej współpracy zespołu. Współpracy, jak się okazało, niezwykle owocnej, bo świeżość w dobrze już znanych kompozycjach i zgranie całej grupy odczuwało się przez cały występ. Wzruszenie i zaskoczenie, zdecydowanie pozytywne, nie ominęło samych muzyków, którzy podczas nieco spokojniejszej wersji utworu pt. „Żurawie origami” mogli podziwiać morze unoszących się nad tłumem papierowych ozdób – właśnie żurawi origami.

W dalszej kolejności publiczność usłyszała między innymi „Działać bez działania”, „Niewidzialna” i „Fastrygi”. Wszystkie utwory spotykały się z bardzo dobrym przyjęciem. Magiczny spektakl, który zaserwowali słuchaczom członkowie zespołu, wydaje się być efektem z jednej strony przemyślanych działań i ciężkiej pracy, a z drugiej zabawy muzyką i nieustannego eksperymentowania. Można to było odczuć, słuchając kawałka pt. „Stałe płynne” w wersji znanej z inicjatywy otwARTa scena czy utworu „Migracje” zagranego w towarzystwie ukulele i puzonu.

W trakcie blisko półtoragodzinnego występu publiczność usłyszała kilkanaście utworów, które w zależności od aranżacji determinowały reakcje publiczności – od ciekawości i wnikliwego zasłuchiwania się, przez zastyganie w bezruchu, zatapianie się w melancholii, po radosne podrygiwanie i śpiewanie. Niezwykła różnorodność. Z największym entuzjazmem został przyjęty utwór pt. „Spadochron” zaprezentowany w zaskakującej, rockowej wersji, w bogactwie instrumentów, wśród których uwagę zwracał flet poprzeczny. Zbliżając się ku końcowi występu, w nawiązaniu do obchodzonego tego dnia święta zakochanych, po utworze pt. „Melodia ulotna”, wokalistka życzyła słuchaczom miłości i bycia łagodnymi dla siebie. Odbiorcy natomiast swoje życzenia przekazali podczas zagranej na bis akustycznej wersji utworu „Żurawie origami”, unosząc w górę setki czerwonych serc.

Słowa uznania należą się wszystkim członkom zespołu. Z jednej strony autentycznością, klasą i pewnego rodzaju niedopowiedzeniem wokalistka przykuwa i skupia na sobie uwagę publiczności, a z drugiej w sposób naturalny i zupełnie nieprzymuszony pozostawia mnóstwo przestrzeni do zaprezentowania się pozostałym, wyjątkowo uzdolnionym muzykom, co w konsekwencji tworzy różnorodną i zgraną całość.

Jeśli ktokolwiek zastanawiał się nad tym, czy walentynkowy wieczór to dobry moment na koncert, nie powinien mieć żadnych wątpliwości, że był to wybór doskonały, bo minioną niedzielą zawładnęła pani, która brzmi jak… Mela Koteluk. Wyjątkowa i niepowtarzalna.

[JP/TDGM]

Leski wystąpi w Warszawie [KONCERT]

Leski

Leski

Leski to pseudonim artystyczny singer/songwritera Pawła Leszoskiego. Mantrowe melodie, magnetyczny wokal i intymne teksty sprawiają, że jego muzyka stawiana jest na jednej półce z twórczością Bena Howarda czy José Gonzáleza. Artysta bawi się kontrastami i miesza nowoczesne dźwięki analogowych syntezatorów z tradycyjnymi brzmieniami folkowego instrumentarium.

Leski od lat zajmuje się muzyką, ale dopiero w zeszłym roku zdecydował się na wydanie pierwszej w pełni autorskiej płyty. Materiał z krążka zatytułowanego „Splot” będzie można usłyszeć na żywo 17 lutego w warszawskiej Stodole. W roli supportu wystąpi Markas Palubenka.

Wydarzenie na Facebooku:
Leski / Warszawa / Stodoła / 17 lutego 2016

Kult Anplakt [KONCERT]

Kult Anplakt

Kult Anplakt

Legenda polskiego rocka zaprasza swoich fanów na niezwykłą trasę, podczas której będzie można usłyszeć największe przeboje zespołu Kult w wersjach „bez prądu”.

Pierwszy z unikatowej serii koncertów akustycznych grupy Kult został zarejestrowany 22 września 2010 roku w warszawskim Och-Teatrze, przy współpracy z MTV Polska. Jeszcze w tym samym roku nagrania z tego wydarzenia zostały wydane na CD, DVD, Blu-Ray’u, a także na wyjątkowych płytach winylowych „MTV Unplugged”.

Wydawnictwo, zawierające niepowtarzalne wersje utworów zarówno z nowszych, jak i starszych krążków grupy, osiągnęło szczyty popularności i zyskało rzadko spotykane, najwyższe wyróżnienie muzyczne, czyli status „diamentowej płyty”.

Po trzech latach od pierwszej trasy koncertowej, na której Kult wystąpił z tym wyjątkowym materiałem akustycznym, zespół po raz kolejny zabierze swoich fanów w tę nadzwyczajną podróż.

4 i 5 marca – Stodoła, Warszawa
13 marca – Aula Mickiewicza, Poznań
9 i 14 marca – Filharmonia, Szczecin
15 marca – CKK Jordanki, Toruń
18 marca – Wytwórnia, Łódź
1 kwietnia – Sala Audytoryjna WCK, Wrocław
2 kwietnia – Centrum Kultury Katowice, Katowice
3 kwietnia – Auditorium Maximum, Kraków
5, 6 kwietnia – Filharmonia Bałtycka, Gdańsk
10 kwietnia – Centrum Kongresowe UP, Lublin
11 kwietnia – Opera Podlaska, Białystok

Bilety (w cenach: 90-130 zł) są do nabycia online oraz w stacjonarnych punktach sprzedaży (np. Empik, Saturn, Media Markt).